Porada UE przyjęła założenie dyrektywy o patentowaniu oprogramowania
7 marca 2005
Spośród 25 państw członkowskich Unii Europejskiej, za projektem opowiedziało się 21 państw (w tym Polska), przeciwko - Hiszpania, a od głosu wstrzymały się trzy państwa (Belgia, Austria i Włochy). wszak aż 6 krajów, które przyjęły projekt, zgłosiło swoje wątpliwości (Polska, Węgry, Holandia, Litwa, Królestwo Danii i Cypr).
Rada Unii Europejskiej, reprezentująca władanie państw członkowskich UE, na poniedziałkowym posiedzeniu zatwierdziła założenie dyrektywy o patentowaniu oprogramowania komputerowego w brzmieniu przyjętym na mocy ten sam narząd UE 18 maja 2004 roku, a więc bez uwzględnienia poprawek zgłoszonych na mocy Parlament Europejski w pierwszym czytaniu (24 września 2003).
Projekt dyrektywy trafi raz jeszcze do Parlamentu Europejskiego, do drugiego czytania. inicjacja w przedtem poprawek będzie trudniejsze, skoro wymagana będzie do tego kwalifikowana (a nie bezwzględna) większa część głosów. ostatnio członkowie Parlamentu Europejskiego zwrócili się - na konkluzja polskiego deputowanego Jerzego Buzka - o ponowne rozpatrzenie projektu na mocy Komisję Europejską. Kraj nad Wisłą przedtem dwukrotnie doprowadzała do opóźnienia przyjęcia dyrektywy.
Prowadzący poniedziałkowe audiencja Rady UE członek rządu finansów Luksemburga, Jeannot Krecke, tłumaczył, że porada musi ją przyjąć, aby nie spowalniać procesu legislacyjnego. Zdaję sobie sprawę, że mnogość krajów, jak Polska, Portugalia i Królestwo Danii wolałyby, byśmy odbyli dyskusję na temat projektu - mówił Krecke, przypominając, że biesiada projektu nie zamyka możliwości wprowadzenia w przedtem zmian na mocy Parlament Europejski oraz władanie krajów członkowskich.
Dyrektywa, o której biesiada zabiegają największe światowe koncerny, jak Microsoft, Alcatel, Ericsson, Nokia, Philips i Siemens, budzi liczne kontrowersje, dopuszczając w tym także szansa patentowania algorytmów. przeciwko przyjęciu dyrektywy opowiada się Europejska Fundacja dla Wolnej Infrastruktury, według której założenie prawdopodobnie spowodować katastrofalne skutki dla rozwoju technik informacyjnych i tym samym dla gospodarki. według wielu środowisk, dyrektywa faworyzuje wielkie przedsiębiorstwa, uderzając w drobnych producentów oprogramowania.