Przyszłość Celińskiego w sejmowej komisji śledczej
Wszystko wskazuje na to, że deputowany Socjaldemokracji Polskiej Andrzej Celiński nie chce uprzednio dłużej partycypować w pracach sejmowej komisji specjalnej badającej sprawę PKN Orlen. Po tym, jak został wyrwany z przesłuchania Danuty Galiszewskiej, nie przyszedł na dzisiejsze zebranie i przesłuchanie Adama Glapińskiego.
Andrzej Celiński poinformował, że swoją dalszą pracę w komisji uzasadnia od decyzji w tej sprawie jego macierzystego klubu. Dodał przy tym, że nie chce wracać do "tak niemoralnego towarzystwa".
Wykluczenia Celińskiego z przesłuchania Galiszewskiej żądał Andrzej Grzesik z Samoobrony. jak uzasadniał, morał ma zestawienie z jej zeznaniami, która oświadczyła, że toruńska korporacja "Elana", we władzach której zasiadał Celiński, "pełniła niezwyczajnie ważną rolę w strukturze tzw. mafii paliwowej".
Zdaniem szefa komisji Andrzeja Aumillera (UP), Celiński niesłusznie opuścił komisję. "Ja na jego miejscu, zrezygnowałbym z zadawania pytań dla świętego spokoju i nie zacietrzewiałbym się" - dodał. Konstanty Miodowicz (PO) wyraził zaś nadzieję, że partia polityczna Celińskiego (SdPl) myśli mniej emocjonalnie, aniżeli Celiński i że ten pozostanie w komisji. Miodowicz powiedział o Celińskim, że "jest ofiarą niezwykłych emocji, na których się unosi uderzenie po raz".