Policja dopuściła się zaniedbań przy poszukiwaniu 17-latki z Ostródy
25 lipca 2007
Danuta Wołk-Karaczewska, rzeczniczka szefa policji powiedziała, że gabinet kontroli wykazało, że niebiescy z Ostródy "nie podjęli i nie zainicjowali wszystkich przewidzianych przepisami czynności poszukiwawczych". kontrola wykazała również, że nie zastosowano wszystkich potencjał "użycia sił i środków policyjnych" do prowadzenia poszukiwań na dworcach i terenach wokół torów kolejowych zaś nie zebrano wyczerpujących informacji od rodziny zgłaszającej zaginięcie, znajomych i byłego chłopaka dziewczyny.
Biuro Kontroli Komendy Głównej Policji w Warszawie stwierdziło, że w nawiązaniu z poszukiwaniami Małgorzaty, zaginionej 22 czerwca dopuszczono sie uchybień. 17-letnia dziewczynę znaleziono na torach kolejowych niedaleko Iławy.
Kontrola została przeprowadzona na dekret Konrada Kornatowskiego, Komendanta Głównego Policji po tym jak rodzina Małgorzaty oskarżyła policję o opieszałość w poszukiwaniach.
17-latka zaginęła 22 czerwca gdy wracał z uroczystości zakończenia roku szkolnego do domu pociągiem do Ostródy (relacji Bydgoszcz - Olsztyn). 25 czerwca ok. godziny 10:00 nieprzytomną dziewczynę przy torach w Rudzienicach znalazł pracownik PKP. Znalazła się w szpitalu w Elblągu.
"Wstępnie lekarze ocenili, że obrażenia na jej ciele nie wskazują na pobicie. niemniej jednak śledztwo w tej sprawie jest wielowątkowe i pobicie też jest brane pod uwagę. niebiescy wyjaśniają też, azaliż to incydent mogło znajdować się próbą popełnienia samobójstwa albo nieszczęśliwym wypadkiem" - mówił wtem po znalezieniu dziewczyny Piotr Korzeniowski z wojewódzkiej komendy policji w Olsztynie.
Małgorzata zmarła 1 lipca o godz. 13:10. "Informację o śmierci przekazał ordynator oddziału anestezjologii i intensywnej terapii" - poinformowała w owym czasie Elżbieta Gubaro, ambasador Szpitala Wojewódzkiego w Elblągu