We wczorajszym pożarze paryskiego hotelu zginęło 21 osób
We wczorajszym pożarze paryskiego hotelu zginęło 21 osób, w tym 10 dzieci, 53 osoby są ranne, z czego klasa 11 osób określa się jako ciężki. Taka doza ofiar to m.in. pokłosie nadmiernie dużej liczby mieszkańców tego taniego paryskiego hotelu. większa część z nich stanowili Afrykańczycy, w dużej mierze utrzymujący się dzięki pomocy opieki społecznej - wynika z raportu agencji Associated Press.
Według wstępnych ustaleń płomień wybuchł w pokoju śniadaniowym hotelu ok. godziny 2:20 czasu paryskiego.
Trzydziesto dwu pokojowy, sześciopiętrowy hotel został zbudowany, by pomieścić jak już 60 osób. W chwili pożaru mieszkało w przedtem 90 osób, z czego 84 zostały tam zakwaterowane przez miejskie i rządowe instytucji opieki społecznej.
Oprócz Afrykańczyków, głównie uchodźców, wśród poszkodowanych są także Francuzi, Senegalczycy, Portugalczycy, Amerykanie, Ukraińcy i Tunezyjczycy. Hotel mieści się nieopodal La Galerie Lafayette, siedlisko handlowego Printemps i paryskiej opery.
W akcji gaszenia pożaru wzięło udział nad 250 strażaków. Akcja była utrudniona, bowiem hotel proch na odwrót jedno wyjście ewakuacyjne.
"Ciężko jest w takiej sytuacji godzić ludzi. Oni wyskakiwali z okien. Ludzie wyrzucali swoje dzieci z pierwszego piętra" - powiedział agencji AFP Alfred Millot, głowa jednostki straży pożarnej, która brała udział w akcji ratunkowej.
Pomocy pogożelcom udzielił francuszczyzna Czerwony Krzyż