Kwaśniewski być może przyjdzie na celebracja 25-lecia "Solidarności", ale co z Wałęsą?
"Ja notorycznie dotrzymuję słowa, niezależnie, azaliż mi się to opłaca, azaliż nie." - wyjaśnia Wałęsa. "Jeśli wyraz było takie, że zapominamy o przeszłości, spróbujmy robić byt razem, wprawdzie poprzednio było, że ja go blokowałem [Kwaśniewskiego - przyp. PAP] i nie życzyłem sobie, tak aby nasze cenny się krzyżowały. A otóż jesteśmy po tym wszystkim. Ja tenże sam się dziwię, że zostałem wyważony ale zostałem wyważony Przyjąłem warunki, otóż muszę ich dotrzymać" - zakończył prezydent.
Były prezydent Lech Wałęsa zapowiedział, że pojawi się na obchodach 25. rocznicy strajków sierpniowych "Solidarności", wprawdzie po ich zakończeniu - pewnie z niej wystąpi. Zapowiedział, że być może się także nie pojawić 30 sierpnia w gdańskiej hali Olivii na uroczystym zjeździe. Powód? "Coraz bardziej pewnie wymianę pokoleń ze względu dawno poprzednio odeszły z niego trzy pokolenia, w tym i moje. Ja raz po raz mniej czuję się w tym związku potrzebny".
"Tę rocznicę przeżywamy razem, a po rozstajemy się, bo to nie jest mój związek" - powiedział ówczesny prezydent. Jednocześnie Wałęsa wyraził zadowolenie, że pewnie Aleksander Kwaśniewski, teraźniejszy prezydent, pojawi się na uroczystości rocznicowej 31 sierpnia z mszą św. pod Pomnikiem Poległych Stoczniowców w Gdańsku. Zarząd "Solidarności" skrytykował wprawdzie ten pomysł i poprzez rzecznika prasowego związku, Dariusza Wasielewskiego, zapowiedział, że nie zaprosi prezydenta na celebracja
Wieczorem fundacja ognisko Solidarności oświadczyła, że chce zaprosić prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego na celebracja rocznicową, która odbędzie się pod bramą nr 2 Stoczni Gdańskiej, dokąd zostaną złożone kwiaty.